niedziela, 21 lutego 2016
sobota, 27 września 2014
MFKiG 2014
Niestety, w tym roku nie udało nam się wyskrobać żadnej nowości na International Festival of Comics and Games. Miała być druga część Młodzika, lecz jej produkcja została zatrzymana przez obowiązki (prawdopodobna premiera kolejnego zeszytu na Złotych Kurczakach w styczniu).
W zamian Skarża narysował "Gałgana", komiks niezwiązany z [DNC], który będzie można zakupić na naszym stoisku łączonym z Mydło Zin. Poza tym tak jak w zeszłym roku będą dostępne do kupienia keft-pluszaki, tym razem w dwóch wersjach. No i sprzątając w pokoju odnalazłem ostatnie egzemplarze Rybki.
Pozdrawiam i zachęcam do odwiedzenia łódzkiego festiwalu w celu zaopatrzenia się w nasze historyjki obrazkowe.
W zamian Skarża narysował "Gałgana", komiks niezwiązany z [DNC], który będzie można zakupić na naszym stoisku łączonym z Mydło Zin. Poza tym tak jak w zeszłym roku będą dostępne do kupienia keft-pluszaki, tym razem w dwóch wersjach. No i sprzątając w pokoju odnalazłem ostatnie egzemplarze Rybki.
Pozdrawiam i zachęcam do odwiedzenia łódzkiego festiwalu w celu zaopatrzenia się w nasze historyjki obrazkowe.
niedziela, 21 września 2014
Gałgan na 25. MFKiG
Samodzielne życie nastolatki to prawdziwe
niebo na ziemi - można wagarować, nie spać po nocach, popijać kawkę i
nie przejmować się absolutnie niczym... nie licząc pustego portfela.
Gałgan wiodła właśnie takie spokojne życie na skraju lasu, do czasu
nocnego wypadu na pewną dyskotekę...
Ilość stron: 24
Nakład 150 egz.
Kolor: cz-b
Cena: 5 zł
Witam! Nie jest to post związany z franczyzą Drużyny Niesamowitych Cweli, lecz ponieważ nie posiadam własnego bloga, zamieszczam informacje tutaj. Pierwszy raz od ponad trzech lat naszej ziniarskiej działalności, na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Łodzi nie pojawi się nowy [DNC]komiks, prace Brzoza nad "Młodzikiem 2" nieco się opóźniły, a nikt nie miał zbytnio czasu, by przygotowywać coś innego, cwelskiego.
Pod koniec wakacji udało mi się jednak znaleźć wolny tydzień na wysmarowanie "Gałgana", przygód dziwnej dziewczynki. Mogliście poznać ją rok temu w czterostronicowym komiksie "Gałgan i Niemowlaki", narysowanym przeze mnie do zina "Suche Mydło". Od kiedy postać powstała, chciałem niej wrócić w nieco dłuższej formie komiksowej i wreszcie się udało. To drugi po "Przygodach Zaśmiergłych Wąsaczy" w stu procentach mój autorski zeszyt i jestem z niego wyjątkowo zadowolony!
Zin, w przeciwieństwie do [DNC]komiksów nadaje się również dla nieco mniej pełnoletniego czytelnika, choć z pewnością nie jest to komiks dla najmłodszych.
Premiera oczywiście na 25. MFKiG, czwartego października na Atlas Arenie. Stoisko tradycyjnie dzielimy z chłopcami od Mydła Zina - szukajcie nas!
Uwaga! W przygotowaniu mam również prawdziwą gratkę dla kolekcjonerów - alternatywne okładki "Gałgana" - 25 unikatowych sztuk komiksu będzie przeze mnie ręcznie pokolorowana i do nabycia w cenie 15 zł.
Do zobaczenia na Festiwalu!
![]() |
| okładka komiksu |
Nakład 150 egz.
Kolor: cz-b
Cena: 5 zł
Witam! Nie jest to post związany z franczyzą Drużyny Niesamowitych Cweli, lecz ponieważ nie posiadam własnego bloga, zamieszczam informacje tutaj. Pierwszy raz od ponad trzech lat naszej ziniarskiej działalności, na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Łodzi nie pojawi się nowy [DNC]komiks, prace Brzoza nad "Młodzikiem 2" nieco się opóźniły, a nikt nie miał zbytnio czasu, by przygotowywać coś innego, cwelskiego.
![]() |
| kadr zajawkowy |
Zin, w przeciwieństwie do [DNC]komiksów nadaje się również dla nieco mniej pełnoletniego czytelnika, choć z pewnością nie jest to komiks dla najmłodszych.
Uwaga! W przygotowaniu mam również prawdziwą gratkę dla kolekcjonerów - alternatywne okładki "Gałgana" - 25 unikatowych sztuk komiksu będzie przeze mnie ręcznie pokolorowana i do nabycia w cenie 15 zł.
Do zobaczenia na Festiwalu!
środa, 21 maja 2014
Drobiazg Śmierci
Festiwal Komiksowa Warszawa za pasem! Na tę okazję przygotowaliśmy kolejny [DNC]komiks! To już dziewiąty numer naszej serii. Podobnie jak Rybka Śmierci i Wrotki Śmierci(darmowa wersja na issu), powstał podczas całodobowego maratonu rysowania dwudziestoczterostronicowych komiksów w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Miejskiej w Gdańsku. Wydarzenie bardzo fajne i wymagające komiksowej wytrzymałości, odbywa się cyklicznie od kilku lat, więc zapraszam również w tym roku!
Drobiazg śmierci to kolejna mini historia o kefcikach, stworkach tworzonych przez autystyczną głowę cwela Wrzosa. Dotychczas w malutkich komiksach można było zobaczyć jednego bohatera, tym razem będzie ich aż dwóch! Perypetie zaczną się od niepozornych odwiedzin i tytułowego prezentu.
Drobiazg śmierci to kolejna mini historia o kefcikach, stworkach tworzonych przez autystyczną głowę cwela Wrzosa. Dotychczas w malutkich komiksach można było zobaczyć jednego bohatera, tym razem będzie ich aż dwóch! Perypetie zaczną się od niepozornych odwiedzin i tytułowego prezentu.
Format: A7
Kolor: Czarno-biały
Stron: 32
Bonus: Dwustronny plakat autorstwa Brzozy i Skarży w środku!
Data wydania: 24 maja 2014
Cena: 2zł
Podczas festiwalu nasze komiksy: "Psiakrew" (5zł) , "Drobiazg" (2zł), oraz autorski komiks Skarży "Przygody Zaśmiergłych Wąsaczy" (5zł) będzie można nabyć na stoisku wydawnictwa ATY.
piątek, 14 marca 2014
Premiera ósmego zina
Zgodnie z zapowiedzią - premiera komiksu "Psiakrewa" jeszcze w marcu! Dlatego mamy zaszczyt serdecznie zaprosić wszystkich chętnych, a przede wszystkim naszych fanów, znajomych i ogólnie miłośników komiksów na imprezkę, która odbędzie się w Krakowie w sobotę 29.03. Lokal to "Vistula Old" (Starowiślna 12) - pijalnia wódki i piwa, więc na pewno będzie wesoło, głośno i radośnie! Poza zabawą z autorami cweli, to okazja, by w super cenie 5 zł, zdobyć "Psiakrew" przed wszystkimi nadchodzącymi festiwalami.
W lokalu serwowane są również przekąski, więc w razie niepogody będzie można balować tam do późnej godziny, bez konieczności opuszczania miejsca.
Przybywajcie kochani, na własnej skórze poczujcie krakowski spleen, smog, piastowski splendor oraz cwelskie głupoty.
W lokalu serwowane są również przekąski, więc w razie niepogody będzie można balować tam do późnej godziny, bez konieczności opuszczania miejsca.
Przybywajcie kochani, na własnej skórze poczujcie krakowski spleen, smog, piastowski splendor oraz cwelskie głupoty.
sobota, 1 marca 2014
Psiakrew!!
Witam serdecznie.


Tak się jakoś poskładało, że przez ostatni rok tylko Brzozo wydawał jako [DNC] komiks. Dzięki temu w styczniu otrzymał "Złotego Kurczaka", w plebiscycie zorganizowanym przez wydawnictwo Bazgrolle. O samym wydarzeniu, które było naprawdę fajne, bo kameralne i w ukochanym przeze mnie Wrocławiu, miałem już tutaj wcześniej napisać, no ale z różnych powodów tego nie zrobiłem. Z różnych przyczyn też nie zajmowałem się cwelami, ani zinami w ogóle. Było minęło. Liczy się teraźniejszość! Roczny zastój w działalności Drużyny Niesamowitych Cweli musiał się w końcu skończyć.
NADCIĄGA NOWY ZIN!!! PREMIERA JAK W GARNCU JUŻ W MARCU!!!!
Przed Wami "Psiakrew", zinek będący następcą "Inwektywu".
Jest to antologia składająca się z czarno-białych szorciaków, oczywiście o przygodach Supercweli. Ekipa autorów jest nieco uszczuplona, gdyż z pierwotnego składu uchował się jedynie Brozo, ja, Kordian i Cyryl. Natomiast, podobnie jak w "Inwektywie", nie zabrakło gościa specjalnego - tym razem zaprosiliśmy Łukasza Kowalczuka, znanego z takich zinów jak "Nienawidzę Ludzi", czy ostatnio "Vreckless Vrestlers". Witamy na pokładzie!
![]() |
| Łukasz Kowalczuk |
![]() |
| Brzozo |
![]() |
| Cyryl |
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Format: A5
Stron: 32
Oprawa: miękka
Format: A5
Stron: 32
Data wydania: marzec 2014
Nakład: 120 egz
Cena: 5 zł (???)
Informacje odnośnie dokładnej daty premiery już wkrótce na naszym fejsbuku!
czwartek, 21 listopada 2013
środa, 20 listopada 2013
Ogłoszenia Drobne
Witajcie drodzy czytelnicy! Na wstępie muszę przeprosić tych z Was, których zapewniałem po MFKiG, że na dniach pojawi się info o sprzedaży Młodzika. GOMENASAI! I tak oto z wielkim poślizgiem prezentuję Wam taki cwelski cennik, żeby przypomnieć wszystkim co mamy wciąż na stanie. Jeżeli chcecie zakupić jakiś komiksik [DNC] wyślijcie mejla jakie dokładnie tytuły Was interesują na adres:
cweljeb[at]o2.pl

Kolejną rzeczą, którą chciałbym się z Wami podzielić, jest informacja o tym, że na 24. Godzinach Komiksu narysowałem kolejny maleńki komiks wypełniony przygodami kefcików. Będzie zatytułowany "Drobiazg Śmierci" i będziecie mogli się go spodziewać najprawdopodobniej w Maju na Komiksowej Warszawie.Prócz tego, prace nad Młodzikiem cz.2 trwają. A już jutro możecie spodziewać się bonusa!
sobota, 19 października 2013
Relacja z XXIV festiwalu komiksowego w Łodzi
Cześć!
Ponieważ jutro miną dwa tygodnie od zakończenia Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, pora napisać coś więcej o tym wydarzeniu, więc... Było bardzo super!
Inicjatywa cwelskich wydawnictw miała swój początek dwa lata temu na tym właśnie festiwalu, tradycyjnie więc wystaraliśmy się o miejsce w strefie targowej i podobnie jak rok temu podzieliliśmy się przestrzenią z chłopakami z zina "Mydło" (polecam, coś tam nawet narysowałem).
W łódzkiej "emefce" zawsze najbardziej lubiłem to, że mam do niej bardzo blisko z domu (godzina jazdy PKP). Lokalizacja w "Atlas Arenie", znajdującej się tuż przy dworcu, to wymarzone ułatwienie.
Już w piątek, czwartego dnia października, chwilę po godzinie dziewiętnastej, spotkałem się z Brzozem na dworcu Łódź Kaliska. Przeszliśmy parę metrów w rejon stadionu Łódzkiego Klubu Sportowego, w celu zostawienia wielokilogramowych komiksów (Keftów II i oczywiście Młodzików) na stoisku. To pierwszy raz gdy mieliśmy takie zabudowane stoisko; w poprzednich latach, w Tekstilimpeksie, rozbijaliśmy się na zwykłym stoliku, więc teraz było o wiele bardziej profesjonalnie, również w dobrym sąsiedztwie, które tutaj chciałbym najserdeczniej pozdrowić, bo dzięki nim mieliśmy większy ruch;)
Przy wejściu powitał nas miły ochroniarz z super wąsami, dostaliśmy też plakietki i smycze. Pozostało nam odnaleźć stoisko numer 16 i je trochę urządzić.
Skoro MFK, to nie mogło się obyć bez keftoceraty, która tym razem zamiast obrusa pełniła rolę okrycia frontowej części boksu, formaty zgodziły się ze sobą idealnie.
Następnie udaliśmy się w kierunku pięknych Bałut, do Lagu. Na wcześniejszych festiwalach rozbijaliśmy śpiworki w śródmieściu, więc północ Łodzi była również pozytywną odmianą w tym roku - szczególnie że czcigodna gospodyni ugościła naszą dwójkę czym chata bogata. W tym samym czasie w najlepsze trwało "biforparty", na które się jednak nie wybraliśmy, bo rano trzeba było wcześnie wstać, by zorganizować stoisko do końca.
Jak nietrudno się domyślić, poszliśmy spać za późno i obudziliśmy się niewyspani. Spóźnienie jednak do wielkich nie należało, po prostu na miejscu dołączyliśmy do Szymona i Kuby w boksie, porozwieszaliśmy plakaty i ulotki, wystawiliśmy też pluszowe Kefciki autorstwa Joanki-Z, które skutecznie zanęcały potencjalnych klientów.
Z wnętrza tej niewielkiej przestrzeni przez cały dzień miałem okazję analizować festiwal w nowym miejscu i formie. Tu wspomnę o pierwszej przewadze nad Tekstilimpeksem, który poza strefą autografów pozbawiony był innych komiksowych atrakcji (trzeba było chodzić na drugą stronę ulicy do ŁDK). W "Atlasie" elegancko wszystko połączone, choć i tak nie miałem kiedy skorzystać z prelekcji w ferworze naganiania ludzi. Fajnie było móc obserwować z boksu płytę główną, na której tym razem odbywała się masa, naprawdę masa związanych z grami i komiksami rzeczy, w tym takie duże ekrany na których można było sobie pooglądać jak ludzie grają.
Cały festiwal tym razem był darmowy, więc przychodziło wiele osób, które w dużej mierze chyba nie były związane z komiksami. Gdy w poprzednich latach wejście było płatne, na festiwal trafiały głównie osoby zainteresowane, więc też inaczej się ziny sprzedawało. W tym roku wprowadzono taki niewielki element chaosu, choć nie powiem, że nie poczułem dzięki temu MIĘDZYNARODOWOŚCI festiwalu na masową skalę. Bardzo łatwo się w tym zagubić z niszowymi produkcjami jak nasze.
W międzyczasie do cwelskiej gromady dołączył Cyryl, dzięki któremu mogliśmy się dowiedzieć, co się dzieje w innych miejscach stadionu. Pod wieczór mogliśmy obserwować bez większych kłopotów konkurs cosplay. Tu wielki hejt na gościa, który się przebrał za Spider-mana i robił przez mikrofon strasznie dużo hałasu, w ogóle był nieśmieszny i miał brzydki strój. O siódmej zamknęliśmy stoisko i poszliśmy czilować do knajpy znajdującej się pod płytą boiska. Przegapiłem wybory miss festiwalu, co dziwne, tym razem były rysowane "na trzeźwo", ale o tym niżej. Potem szybki look na galę festiwalową, wyniki konkursów... Gratuluję wszystkim laureatom, szczególnie że wielu z nich to dobrzy znajomi.
Później już after, którego nie było.
Większość tak zwanego komiksowa znalazła się w kompleksie "Off Piotrkowska", całkiem słusznie nazwanym przez Cyryla "polskim detroit". Niestety, wszyscy rozpierzchli się po różnych lokalach, więc integracja była żadna. Na zewnątrz szaleni ogniarze, monster trucki, hardtekowcy ze wzmacniaczem, obite mordy i przypadkowi ludzie z ulicy - to nie to samo co zorganizowany, komiksowy event, z galą, wyborami i koncertem w takiej Wytwórni, gdzie można sobie zarówno pogadać jak i dobrze się pobawić. Brak aftera to dla mnie największy (bardzo grubalachny) minus tegorocznego festiwalu, bo w końcu niektóre świetne osoby można spotkać jedynie raz do roku, właśnie na łódzkim festiwalu komiksowym. Byłoby super, gdyby w 2014 jakoś lepiej to wyszło! Z drugiej strony - to pewnie takie bardziej eleganckie, kiedy Łódzkie Centrum Komiksu ogranicza pijaństwo wśród swoich gości?
Emefkowa niedziela była tym dniem, który upływał na leczeniu glątwy, wszystko się już nieco uspokajało, a sprzedaż na stoisku była właściwie żadna. Dzięki temu był czas na głębsze zwiedzenie obiektu, zrobienie jakichś zakupów i wymian.
Po południu festiwal zaczął umierać, co doskonale zobrazowało wynoszenie "komiksowych trumien" Lindnera. Jeszcze tylko pożegnalna pizza w gronie przyjaciół. Wszyscy już spakowani, widzimy się za rok, albo i wcześniej.
Sprzedaż "Młodzika" poszła całkiem rewelacyjnie. Jackowi został bodajże jeden komiks z tych co przywiózł. I nic dziwnego, bo jest bardzo ładnie narysowany. "Młodzik" został dość pozytywnie przyjęty, pomimo braku kolorów. Kieruję w kierunku Brzoza wyrazy największego uznania, bo jakby nie patrzeć, ma on na swoim koncie już cztery samodzielne, komiksowe salwy (Och, Wrotki, Rybka i Młodzik). Wszyscy czekamy na kolejne. Tak trzymaj Jacku! Tylko dzięki Tobie [DNC]komiks jeszcze jakoś ciągnie, i to niekoniecznie druta.
Ponieważ jutro miną dwa tygodnie od zakończenia Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, pora napisać coś więcej o tym wydarzeniu, więc... Było bardzo super!
Nowe miejsca, nowe perspektywy.
![]() |
| Brzoz dumnie prezentuje... nic |
W łódzkiej "emefce" zawsze najbardziej lubiłem to, że mam do niej bardzo blisko z domu (godzina jazdy PKP). Lokalizacja w "Atlas Arenie", znajdującej się tuż przy dworcu, to wymarzone ułatwienie.
Już w piątek, czwartego dnia października, chwilę po godzinie dziewiętnastej, spotkałem się z Brzozem na dworcu Łódź Kaliska. Przeszliśmy parę metrów w rejon stadionu Łódzkiego Klubu Sportowego, w celu zostawienia wielokilogramowych komiksów (Keftów II i oczywiście Młodzików) na stoisku. To pierwszy raz gdy mieliśmy takie zabudowane stoisko; w poprzednich latach, w Tekstilimpeksie, rozbijaliśmy się na zwykłym stoliku, więc teraz było o wiele bardziej profesjonalnie, również w dobrym sąsiedztwie, które tutaj chciałbym najserdeczniej pozdrowić, bo dzięki nim mieliśmy większy ruch;)
Przy wejściu powitał nas miły ochroniarz z super wąsami, dostaliśmy też plakietki i smycze. Pozostało nam odnaleźć stoisko numer 16 i je trochę urządzić.
Skoro MFK, to nie mogło się obyć bez keftoceraty, która tym razem zamiast obrusa pełniła rolę okrycia frontowej części boksu, formaty zgodziły się ze sobą idealnie.
![]() |
| Kocur Lagu |
Atrakcyjne atrakcje.
![]() |
| [DNC] stoisk! |
![]() |
| Mydlana część ekipy z "16" |
Cały festiwal tym razem był darmowy, więc przychodziło wiele osób, które w dużej mierze chyba nie były związane z komiksami. Gdy w poprzednich latach wejście było płatne, na festiwal trafiały głównie osoby zainteresowane, więc też inaczej się ziny sprzedawało. W tym roku wprowadzono taki niewielki element chaosu, choć nie powiem, że nie poczułem dzięki temu MIĘDZYNARODOWOŚCI festiwalu na masową skalę. Bardzo łatwo się w tym zagubić z niszowymi produkcjami jak nasze.
![]() |
| Cyryl przejmuje "ki" Atlasa |
Później już after, którego nie było.
Większość tak zwanego komiksowa znalazła się w kompleksie "Off Piotrkowska", całkiem słusznie nazwanym przez Cyryla "polskim detroit". Niestety, wszyscy rozpierzchli się po różnych lokalach, więc integracja była żadna. Na zewnątrz szaleni ogniarze, monster trucki, hardtekowcy ze wzmacniaczem, obite mordy i przypadkowi ludzie z ulicy - to nie to samo co zorganizowany, komiksowy event, z galą, wyborami i koncertem w takiej Wytwórni, gdzie można sobie zarówno pogadać jak i dobrze się pobawić. Brak aftera to dla mnie największy (bardzo grubalachny) minus tegorocznego festiwalu, bo w końcu niektóre świetne osoby można spotkać jedynie raz do roku, właśnie na łódzkim festiwalu komiksowym. Byłoby super, gdyby w 2014 jakoś lepiej to wyszło! Z drugiej strony - to pewnie takie bardziej eleganckie, kiedy Łódzkie Centrum Komiksu ogranicza pijaństwo wśród swoich gości?
Rozstań czas
![]() |
| Szymon i ja zapraszamy na komiksy. |
![]() |
| Ciekawe, kto wygrał ich konkurs? |
Po południu festiwal zaczął umierać, co doskonale zobrazowało wynoszenie "komiksowych trumien" Lindnera. Jeszcze tylko pożegnalna pizza w gronie przyjaciół. Wszyscy już spakowani, widzimy się za rok, albo i wcześniej.
* * *
![]() |
| Jacek Kuziemski - dumny autor siódmego [DNC] komiksu |
wtorek, 10 września 2013
niedziela, 16 czerwca 2013
Co w trawie piszczy
Minął miesiąc od Festiwalu Komiksowa Warszawa. Z perspektywy czasu myślę że była to fajna impreska, bo dobrze się bawiłem. Polaczkowe komiksowo swoim warcholskim zwyczajem zjechało się do stolicy oddawać się kupowaniu kolorowych zeszytów i pijaństwu. Bo chyba nie będziemy się łudzić że ktokolwiek jeździ głównie na te festiwale i konwenty dla stoisk, komiksów i prelekcji? Przecież każdy dobrze wie że na festiwalu chodzi najebkę ze znerdziałymi znajomymi.
Pogoda dopisała, samo miasto też. Było ogromnie dużo ludzi, tak w dzień jak i w nocy. W jeden weekend odbywały się Targi Książki, Juwenalia (pozdro Pole Mokotowskie), Mecz Legii, Noc Muzeów i Komiksowa Warszawa, a na Nowym Świecie można było napotkać maszerujących ludzi krzyczących "Jezus" i gołocyce feministki. Oczywiście taki nawał imprez ma swoje uroki, ale ostatecznie Wawa to straszne mrowisko. Gdańsk przy Warszawie to zgniły małomiasteczkowy port (dzięki Bogu!). A już niedługo właśnie na dalekiej północy w Wolnym Mieście Gdańsku odbędzie się Bałtycki Festiwal Komiksu (zapraszam, pewnie będzie dobra najebka na afterze, komiksiarze to alkoholicy).
Tymczasem praca nad kolejnym komiksem wre. Jeśli Bozia pozwoli na MFKiG 2013 pojawi się kolejny numer serii DNC. Tym razem komiks będzie opowiadał o przygodach cwela A'dooma i jego wewnętrznej wyprawie by odzyskać utracony honor. Wychodzi mi on powoli jak krew z nosa, zasrane studia odbierają mi zazwyczaj chęć do komiksów. Na szczęście nadchodzą wakacje. 8)
Wracając do Komiksowej Warszawy: Premierę miał komiksik Rybka Śmierci. Dziękujemy wszystkim którzy zakupili na stoisku ATY nasze komiksy.
Jeśli jesteś zainteresowany/zainteresowana zakupem naszych komiksów (Keft II i Rybka Śmierci), zapraszam do napisania maila na cweljeb()tlen.pl!
środa, 15 maja 2013
ψάρι
Witajcie drodzy Czytelnicy! Pamiętacie "Wrotki Śmierci"? Jeśli tak, może ucieszyć Was informacja o nowym mini-komiksie spod różowego znaku Drużyny Niesamowitych Cweli! "Rybka Śmierci" to kolejna historyjka obrazkowa o jednym z keftów, niewielkich towarzyszy Wrzosa! "Rybka Śmierci" narysowana została przez Brzozomira podczas Projektu 24 w Pracowni Komiksowej w Gdańsku. Dwadzieścia cztery strony dobrej zabawy to nie wszystko! Gratisowo do każdego zeszyciku dołączony jest obustronny plakat autorstwa Skarży, który współstworzył okładkę! Komiksik będzie dostępny na festiwalu Komiksowa Warszawa.
Komiks "Rybka Śmierci" mówi o motywie kondycji ludzkiej współczesnego człowieka wobec kultury i natury przez pryzmat baumanowskiego postmodernizmu. Ta wzruszająca historia poruszy do łez nawet najtwardsze kamienne serce. Z pewnością nie pozostaniesz jej obojętny!

[DNC] komiks #6: Rybka Śmierci
Scenariusz i rysunki: Brzozo
Współpraca: Skarża
Kolor: Czarno-biały
Stron: 32
Data wydania: 17 maja 2013
Komiks "Rybka Śmierci" mówi o motywie kondycji ludzkiej współczesnego człowieka wobec kultury i natury przez pryzmat baumanowskiego postmodernizmu. Ta wzruszająca historia poruszy do łez nawet najtwardsze kamienne serce. Z pewnością nie pozostaniesz jej obojętny!

[DNC] komiks #6: Rybka Śmierci
Scenariusz i rysunki: Brzozo
Współpraca: Skarża
Kolor: Czarno-biały
Stron: 32
Data wydania: 17 maja 2013
niedziela, 4 listopada 2012
Keft 2 - sprzedaż i plany na przyszłość
Słowem o MFKiG
Łódzki Festiwal skończył się już jakiś czas temu i zauważyłem, że brakuje na tym blogu jakiejś oficjalnej informacji, co tam u DNC. No więc MFK był bardzo fajny, jak zwykle najlepiej wypadający na tle innych znanych nam imprez komiksowych. Jeśli chodzi o sprzedane komiksy, to w tym roku nie było jakoś super, choć "Wrotki" się już skończyły, a "Inwektywu" zostało dosłownie kilka sztuk.
A tak wyglądało stoisko:
Baaardzo dużo wszystkiego, ledwo się pomieściliśmy z tymi zinami, ale i tak było fajnie i pozdrowienia dla wystawiających się z nami twórców! Szkoda tylko, że szefowie festiwalu schowali nas za kolumną, i gdyby nie kartonowy kurczak Szymona Kaźmierczaka, pewnie większość klientów nawet nie zwróciłaby uwagi na ten przysłonięty zewsząd mangowymi gadżetami fragment strefy targowej.
Keft II - agresywny marketing
"W mackach namiętności" spotkało się ze sporym uznaniem naszych największych fanów, choć oczywiście znalazły się osoby, które odczuły niedosyt po przeczytaniu najnowszego komiksu - być może wiąże się to z delikatnym odejściem od dissu, który był przedłużeniem archaicznej tradycji bitew komiksowych. Ale z drugiej strony, ile można? Okładka również wzbudziła małe kontrowersje, ale każdy wie, że liczy się tylko różowa treść. Świat zamieszkany przez Supercweli chcąc nie chcąc nabrał już jakiegoś widocznego kształtu i chyba warto pobabrać się w nim jeszcze przez chwilę, a drugi Keft jest ważnym punktem zaczepienia w dalszej kreacji.
Jeśli jesteście zainteresowani kupnem zina, piszcie na maila cweljeb()tlen.pl, cena komiksu to 900 groszy + koszty przesyłki. Keft 2 jest również w sklepie na stronie kops.pl. O tyle warto się tam skierować, by jednocześnie nabyć inne komiksy naszych kolegów - "Kops początek" Katerów oraz "Ultimate Kops", z historią Adama Czernatowicza (CBS) i rewelacyjnymi rysunkami [Kon]Teenna. A jeśli to za mało, by się naczytać, zawsze możecie poszukać nowego Kefta na sklep.gildia.pl, tam mają największy wybór wszystkiego.
[DNC] komiks trwa!
Obecnie pracujemy nad kolejnymi komiksami. Brzozo jest już w trakcie rysowania swojego kolejnego, solowego albumu, a podczas Projektu 24 w Gdańsku stworzył ... następną przygodę kefcika z "Wrotek". Fani gdańskiego kolegi powinni być usatysfakcjonowani.
Z kolei Cyryl Bobarczyk i ja, już od pewnego czasu próbujemy stworzyć komiks przybliżający historię początków drużyny, a więc akcja odbywać się będzie w Mieście Bitew Komiksowych, dawno dawno temu. Mam też w planach zrobienie kolejnego małego komiksu (a7), ale nieco dłuższego niż dotychczasowe Ataki i Wrotki. Być może powstanie też nowa antologia drużynowa, taka jak "Inwektyw", wszystko zależy od mobilizacji osób zainteresowanych. Zobaczymy jak to wszystko będzie się kręcić.
Ku chwale cwelskości!
PS. Wrzuciłbym jakieś zdjęcia z MFK, ale robiliśmy je analogiem i jeszcze nie zostały wywołane.
Łódzki Festiwal skończył się już jakiś czas temu i zauważyłem, że brakuje na tym blogu jakiejś oficjalnej informacji, co tam u DNC. No więc MFK był bardzo fajny, jak zwykle najlepiej wypadający na tle innych znanych nam imprez komiksowych. Jeśli chodzi o sprzedane komiksy, to w tym roku nie było jakoś super, choć "Wrotki" się już skończyły, a "Inwektywu" zostało dosłownie kilka sztuk.
A tak wyglądało stoisko:
Baaardzo dużo wszystkiego, ledwo się pomieściliśmy z tymi zinami, ale i tak było fajnie i pozdrowienia dla wystawiających się z nami twórców! Szkoda tylko, że szefowie festiwalu schowali nas za kolumną, i gdyby nie kartonowy kurczak Szymona Kaźmierczaka, pewnie większość klientów nawet nie zwróciłaby uwagi na ten przysłonięty zewsząd mangowymi gadżetami fragment strefy targowej.
Keft II - agresywny marketing
"W mackach namiętności" spotkało się ze sporym uznaniem naszych największych fanów, choć oczywiście znalazły się osoby, które odczuły niedosyt po przeczytaniu najnowszego komiksu - być może wiąże się to z delikatnym odejściem od dissu, który był przedłużeniem archaicznej tradycji bitew komiksowych. Ale z drugiej strony, ile można? Okładka również wzbudziła małe kontrowersje, ale każdy wie, że liczy się tylko różowa treść. Świat zamieszkany przez Supercweli chcąc nie chcąc nabrał już jakiegoś widocznego kształtu i chyba warto pobabrać się w nim jeszcze przez chwilę, a drugi Keft jest ważnym punktem zaczepienia w dalszej kreacji.
Jeśli jesteście zainteresowani kupnem zina, piszcie na maila cweljeb()tlen.pl, cena komiksu to 900 groszy + koszty przesyłki. Keft 2 jest również w sklepie na stronie kops.pl. O tyle warto się tam skierować, by jednocześnie nabyć inne komiksy naszych kolegów - "Kops początek" Katerów oraz "Ultimate Kops", z historią Adama Czernatowicza (CBS) i rewelacyjnymi rysunkami [Kon]Teenna. A jeśli to za mało, by się naczytać, zawsze możecie poszukać nowego Kefta na sklep.gildia.pl, tam mają największy wybór wszystkiego.
[DNC] komiks trwa!
Obecnie pracujemy nad kolejnymi komiksami. Brzozo jest już w trakcie rysowania swojego kolejnego, solowego albumu, a podczas Projektu 24 w Gdańsku stworzył ... następną przygodę kefcika z "Wrotek". Fani gdańskiego kolegi powinni być usatysfakcjonowani.
Z kolei Cyryl Bobarczyk i ja, już od pewnego czasu próbujemy stworzyć komiks przybliżający historię początków drużyny, a więc akcja odbywać się będzie w Mieście Bitew Komiksowych, dawno dawno temu. Mam też w planach zrobienie kolejnego małego komiksu (a7), ale nieco dłuższego niż dotychczasowe Ataki i Wrotki. Być może powstanie też nowa antologia drużynowa, taka jak "Inwektyw", wszystko zależy od mobilizacji osób zainteresowanych. Zobaczymy jak to wszystko będzie się kręcić.
Ku chwale cwelskości!
PS. Wrzuciłbym jakieś zdjęcia z MFK, ale robiliśmy je analogiem i jeszcze nie zostały wywołane.
sobota, 29 września 2012
Byle do MFKiG !
Dziś odbierając paczkę z drukarni zdałem sobie sprawę, że inicjatywa "[DNC] komiks" ma już rok. I tak to mniej więcej wygląda.
Keft II jest już w stanie namacalnym. Pozostało ponumerować nakład, który tym razem liczy aż 250 egzemplarzy. Cena komiksu na łódzkim festiwalu to 900 groszy polskich. Dodatkowo na zinowym stoisku będzie można nabyć Inwektyw (#3) oraz Wrotki (#4), w cenach takich jak dotychczas, czyli 500 i 100 groszy. Łatwo więc obliczyć, że za zestaw trzech najnowszych komiksów zapłacicie jedynie 1500 groszy. Dobry zestaw? A jakże, bardzo dobry. Przybywajcie do Tekstilimpeksu w przyszły weekend!
PS. Pierwszy Keft do pobrania Tutaj. Planowana reedycja Ataku, jak na razie, nie doszła do skutku. Osoby chcące poznać samotny wypad Pięścia muszą niestety uzbroić się w cierpliwość.
Keft II jest już w stanie namacalnym. Pozostało ponumerować nakład, który tym razem liczy aż 250 egzemplarzy. Cena komiksu na łódzkim festiwalu to 900 groszy polskich. Dodatkowo na zinowym stoisku będzie można nabyć Inwektyw (#3) oraz Wrotki (#4), w cenach takich jak dotychczas, czyli 500 i 100 groszy. Łatwo więc obliczyć, że za zestaw trzech najnowszych komiksów zapłacicie jedynie 1500 groszy. Dobry zestaw? A jakże, bardzo dobry. Przybywajcie do Tekstilimpeksu w przyszły weekend!
PS. Pierwszy Keft do pobrania Tutaj. Planowana reedycja Ataku, jak na razie, nie doszła do skutku. Osoby chcące poznać samotny wypad Pięścia muszą niestety uzbroić się w cierpliwość.
wtorek, 18 września 2012
Keft II - W mackach namiętności.
A dzień dobry!
Najnowszy czyli piąty numer [DNC] komiks to wypełnione nieprzyzwoitymi żartami przygody wesołej gromadki różowych łajdaków! 48 Stron zachlapane czernią i różem prosto z trzewi pięciu autorów: Cyryla, Brzoza, Kordiana, Zbroja oraz Skarży będzie biczować mózgi czytelników świetną zabawą. Jeszcze w kilka dni po przeczytaniu wasze odbyty będą krwawić wiadrami magenty. Forma zeszytu była sporym wyzwaniem ponieważ komiks każdego autora jest czescią jednej wielkiej cwelskiej układanki.W tym numerze kolejny raz gromadka łobuzów nabroi w zastanej rzeczywistości, psując wszystko co napotkają na swojej drodze. Te kanalie obok niczego nie przejdą obojętnie!
Nasze komiksy będą dostępne do kupienia na 1m² Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łódzkim Textilimpexie. Znaleźć nas będzie można w towarzystwie takich ziniarskich tuzów jak Mei, Marta Nieznayu, Szymon Kazimierczak oraz Mydło. Poszukujcie Keftoceraty! Cześć!
poniedziałek, 30 lipca 2012
Ahoj! Drugi Keft na horyzoncie
Niedługo minie rok od premierowego występu "[DNC] komiks" na MFKiG. Tymczasem w naszej bazie panuje wzmożona praca nad piątym komiksem w serii, premiera planowana jest na tegoroczną edycję łódzkiego festiwalu. Będzie naszym drugim komiksem w trzech kolorach, potomkiem pierwszego [DNC] komiksu - Kefta. Roboczy tytuł zina brzmi, co nie trudno zgadnąć, Keft 2.
Wiemy, że niektórzy płakali, że ostatnio same czarno-białe komiksy i kiedy znowu różowe. Było za to tanio! Jeśli wszystko dobrze pójdzie, na MFK unikatowy ziniacz trafi w Wasze łapska!
Co na ten moment można powiedzieć o "Kefcie 2" ? To kolejna mega-przygoda Supnercweli, której narysowanie przypadło pięciu twórcom (nie dwóm jak za pierwszym razem). Celem jest zespołowe stworzenie jednolitej historii liczącej coś około 50 stron. Podczas Wojny na Bitwach Komiksowych rysowaliśmy kadry w komiksach na zmianę. Mogę na razie powiedzieć, że w nowym albumie stosujemy bardzo podobny zabieg, a efekty będą co najmniej hm... bardzo ciekawe!
Również z bólem muszę wyjawić, że z rysowania zrezygnował Panrac i tym razem zabraknie go wśród autorów, jednak w jakiś sposób zastąpi go Cyryl Bobarczyk (któremu już zdarzyło się narysować cweli do "Inwektywu"). Biorąc pod uwagę postępy nad pracami i bardzo rozbudowaną fabułę, "zatrudnienie" nowej osoby było konieczne by przybliżyć realizację projektu w planowanym terminie.
Będziemy mieć z tym zinem jeszcze sporo zabawy. I tym razem będziemy dzielić się obowiązkami, więc trzymajcie kciuki za linię produkcyjną DNC.
Z cwelskimi pozdrowieniami,
skrż
sobota, 9 czerwca 2012
Wrotki, czyli komiks o Kefcie.
Uwaga, uwaga! Nowa publikacja [DNC] komiksu!
Nasz czwarty komiks jest wydany podobnie jak drugi, czyli malutki i kieszonkowy. Jest to zeszycik narysowany przez Brzoza podczas projektu 24 w Pracowni Komiksowej w Gdańsku, został jednak wydany przez nas. Skoro wydano tylko część komiksów z tego projektu, reszta nie musi leżeć w szufladzie.
Komiks "Wrotki ~śmierci~" to dwudziestoczterostronicowa przygoda jednego z Keftów, ludzików wytwarzanych przez Supercwela Wrzosa. Bardzo miła historyjka.
PS. Jesli jestescie zainteresowani zakupem jakiegoś komiksu piszcie na cweljeb()tlen.pl
Nasz czwarty komiks jest wydany podobnie jak drugi, czyli malutki i kieszonkowy. Jest to zeszycik narysowany przez Brzoza podczas projektu 24 w Pracowni Komiksowej w Gdańsku, został jednak wydany przez nas. Skoro wydano tylko część komiksów z tego projektu, reszta nie musi leżeć w szufladzie.
Komiks "Wrotki ~śmierci~" to dwudziestoczterostronicowa przygoda jednego z Keftów, ludzików wytwarzanych przez Supercwela Wrzosa. Bardzo miła historyjka.
[DNC] komiks #4: Wrotki ~śmierci~
Scenariusz i rysunki: Brzozo
Kolor: Czarno-biały
Stron: 28
Data wydania: 10 VI 2012
PS. Jesli jestescie zainteresowani zakupem jakiegoś komiksu piszcie na cweljeb()tlen.pl
czwartek, 17 maja 2012
Wysyłkowanie
Festiwal się skończył, ale do sprzedania zostało nam jeszcze trochę komiksów. Dlatego ruszamy z cwelskim wysyłaniem rzeczy.
Zamówienia przyjmujemy na mailu cweljeb()tlen.pl. Po omówieniu szczegółów (adres, numer konta) i przelaniu pieniądza wysyłamy komiksik pocztą.
Koszty z wysyłką:
Inwektyw - 1000 polskich groszy,
Inwektyw+Atak - 1200 polskich groszy
Atak jest rozsyłany tylko i wyłącznie w zestawie z Inwektywem, ze względu na to, że już prawie się skończył. Dodatkowo posiadacze Kefta (przyznawać się) otrzymają niespodziankę w prezencie.
wtorek, 15 maja 2012
Zrobimy Interwencję!
Skończyły się Warszawskie Targi Książki, w ramach których odbył się Festiwal Komiksowa Warszawa, na którym byliśmy i całkiem fajnie się bawiliśmy.
Do pałacu dotarłem w wyjątkowo gorące piątkowe południe. Cały w tobołach i spocony niczym śmieć, zostawiłem Ataki oraz Inwektywy na stoisku ATY, pogadałem chwilkę o komiksach z różnymi osobami i zrobiłem zakupy. Ruch był znikomy, wiele stoisk jeszcze się nawet nie rozłożyło, ale przynajmniej mogłem nakupować sobie komiksów w spokoju.
Chwilę później dotarł Cyryl i derpiliśmy sobie w pałacu we dwóch. Próbowałem nawet stanąć w kolejce do pana Grzegorza Rosińskiego po autograf na "Oczach Tanatloca" (zacząłem niedawno kolekcjonować Thorgale), ale zniechęcony kolejką, która w ogóle się nie zmniejszała, poddałem się po 10 minutach. Zaglądaliśmy na różne panele/prelekcje, ale było tam strasznie nudno. Zagraniczni goście, którzy uciekają z wykładów, które mieli prowadzić to doskonała reklama poziomu oficjalnej części festiwalu.
Co jakiś czas podpytywałem jak tam schodzą komiksiki na stoisku - taniusieńkie Ataki zniknęły niemal od razu, Inwektyw też całkiem nieźle schodził. Polacy lubią tanie rzeczy.
Potem autobusem z czwurmiasta dotarł Brzozo. W trójkę zameldowaliśmy się w bazie kolegi Jawsa i po szybkim refreszu skierowaliśmy się do centrum na tak zwaną patelnię. Zebraliśmy jakąś tam grupę okołokomiksowych derpów i wybraliśmy się na mecz koszykówki, który wierząc plotkom, był kolejną porażką. Zamiast doić piwska na okolicznym boisku, skierowaliśmy się razem z ogromną grupą atencyjnych kolegów na pola mokotowskie. Impreza trwała do godziny trzeciej. Potem był spacer przez las śmierci, gdyż trzeba było dotrzeć do bazy i zasnąć.
Sobota była tym dniem, kiedy festiwal tak naprawdę miał się zacząć. I rzeczywiście, nie dało się tam wytrzymać z braku tlenu - tyle było ludzi. Na żaden panel nie poszedłem, właściwie nie bardzo pamiętam, co robiliśmy tego dnia. Było jedzenie w złotych tarasach, picie piwa z Demami i Kajmanem, potem szybka czapla nad rzeką i szybki wymarsz do "Salonu gier". Wiem, że raperzy wypowiadali do siebie jakieś bzdury w rytm stukania tabletów, a Spellcaster wygrał właśnie takie urządzenie w konkursie. Przed lokal w pewnym momencie zajechał radiowóz i przestraszył wszystkich spożywających alkohol, gdyż smutni zaczęli mówić, że to nie są ogródki piwne i grozili interwencją. Ale Warszawa jest całkiem fajnym miastem, choć jak dla mnie trochę za duża.
Niedziela dzień cwela, odstawienie Brzozy na polski bus, gdzie z resztą czwurmiasta wyruszył w podróż powrotną. Kursowanie między bazą Jawsa i pałacem, w celu spotkania się z Panracem, obejrzenia panelu webkomiksiarzy (oczywiście gadali tylko o zarabianiu pieniędzy) i odzyskania reszty komiksów (Inwektywów sprzedało się 56 z 70 które przywiozłem, Ataków było 25). Tak więc całkiem spoko. Od strony organizacyjnej był to strasznie biedny i nudny festiwal, gdyby to ode mnie zależało to zrezygnowałbym z miejscówki w carskich komnatach. Na targi książki może i jest klimat, ale komiksowy festiwal jakoś tam nie pasuje. Poza tym niemiłosiernie obtarły mnie buty, ale nikogo za to nie winię.
Ludzie jak zwykle dopisali, organizacja nie bardzo.
Do zobaczenia.
Do pałacu dotarłem w wyjątkowo gorące piątkowe południe. Cały w tobołach i spocony niczym śmieć, zostawiłem Ataki oraz Inwektywy na stoisku ATY, pogadałem chwilkę o komiksach z różnymi osobami i zrobiłem zakupy. Ruch był znikomy, wiele stoisk jeszcze się nawet nie rozłożyło, ale przynajmniej mogłem nakupować sobie komiksów w spokoju.
Chwilę później dotarł Cyryl i derpiliśmy sobie w pałacu we dwóch. Próbowałem nawet stanąć w kolejce do pana Grzegorza Rosińskiego po autograf na "Oczach Tanatloca" (zacząłem niedawno kolekcjonować Thorgale), ale zniechęcony kolejką, która w ogóle się nie zmniejszała, poddałem się po 10 minutach. Zaglądaliśmy na różne panele/prelekcje, ale było tam strasznie nudno. Zagraniczni goście, którzy uciekają z wykładów, które mieli prowadzić to doskonała reklama poziomu oficjalnej części festiwalu.
Co jakiś czas podpytywałem jak tam schodzą komiksiki na stoisku - taniusieńkie Ataki zniknęły niemal od razu, Inwektyw też całkiem nieźle schodził. Polacy lubią tanie rzeczy.
Potem autobusem z czwurmiasta dotarł Brzozo. W trójkę zameldowaliśmy się w bazie kolegi Jawsa i po szybkim refreszu skierowaliśmy się do centrum na tak zwaną patelnię. Zebraliśmy jakąś tam grupę okołokomiksowych derpów i wybraliśmy się na mecz koszykówki, który wierząc plotkom, był kolejną porażką. Zamiast doić piwska na okolicznym boisku, skierowaliśmy się razem z ogromną grupą atencyjnych kolegów na pola mokotowskie. Impreza trwała do godziny trzeciej. Potem był spacer przez las śmierci, gdyż trzeba było dotrzeć do bazy i zasnąć.
Sobota była tym dniem, kiedy festiwal tak naprawdę miał się zacząć. I rzeczywiście, nie dało się tam wytrzymać z braku tlenu - tyle było ludzi. Na żaden panel nie poszedłem, właściwie nie bardzo pamiętam, co robiliśmy tego dnia. Było jedzenie w złotych tarasach, picie piwa z Demami i Kajmanem, potem szybka czapla nad rzeką i szybki wymarsz do "Salonu gier". Wiem, że raperzy wypowiadali do siebie jakieś bzdury w rytm stukania tabletów, a Spellcaster wygrał właśnie takie urządzenie w konkursie. Przed lokal w pewnym momencie zajechał radiowóz i przestraszył wszystkich spożywających alkohol, gdyż smutni zaczęli mówić, że to nie są ogródki piwne i grozili interwencją. Ale Warszawa jest całkiem fajnym miastem, choć jak dla mnie trochę za duża.
Niedziela dzień cwela, odstawienie Brzozy na polski bus, gdzie z resztą czwurmiasta wyruszył w podróż powrotną. Kursowanie między bazą Jawsa i pałacem, w celu spotkania się z Panracem, obejrzenia panelu webkomiksiarzy (oczywiście gadali tylko o zarabianiu pieniędzy) i odzyskania reszty komiksów (Inwektywów sprzedało się 56 z 70 które przywiozłem, Ataków było 25). Tak więc całkiem spoko. Od strony organizacyjnej był to strasznie biedny i nudny festiwal, gdyby to ode mnie zależało to zrezygnowałbym z miejscówki w carskich komnatach. Na targi książki może i jest klimat, ale komiksowy festiwal jakoś tam nie pasuje. Poza tym niemiłosiernie obtarły mnie buty, ale nikogo za to nie winię.
Ludzie jak zwykle dopisali, organizacja nie bardzo.
Do zobaczenia.
wtorek, 24 kwietnia 2012
Zawartość Inwektywu
Niniejszym zamieszczamy spis treści oraz przykładowe plansze z "Inwektywu". Niech cwelskość zawładnie waszymi duszami!
Etiuda Rewolucyjna 1,5 (Zbroj, Panrac) - 4
Sonata Pogrzebowa (Vigor) - 8
Cwelski patrol (Kordian) - 15
Piknik (Skarża, Brzozo) - 21
(OoO) (Aleksander Czapla) - 31
Kącik małego cwela: Gazeciarz (Cyryl) - 34
Piknik 2 (Zbroj) - 37
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































