środa, 20 listopada 2013

Ogłoszenia Drobne

Witajcie drodzy czytelnicy! Na wstępie muszę przeprosić tych z Was, których zapewniałem po MFKiG, że na dniach pojawi się info o sprzedaży Młodzika. GOMENASAI! I tak oto z wielkim poślizgiem prezentuję Wam taki cwelski cennik, żeby przypomnieć wszystkim co mamy wciąż na stanie. Jeżeli chcecie zakupić jakiś komiksik [DNC] wyślijcie mejla jakie dokładnie tytuły Was interesują na adres:  

cweljeb[at]o2.pl 




Kolejną rzeczą, którą chciałbym się z Wami podzielić, jest informacja o tym, że na 24. Godzinach Komiksu narysowałem kolejny maleńki komiks wypełniony przygodami kefcików. Będzie zatytułowany "Drobiazg Śmierci" i będziecie mogli się go spodziewać najprawdopodobniej w Maju na Komiksowej Warszawie.

Prócz tego, prace nad Młodzikiem cz.2 trwają. A już jutro możecie spodziewać się bonusa!

sobota, 19 października 2013

Relacja z XXIV festiwalu komiksowego w Łodzi

Cześć!
Ponieważ jutro miną dwa tygodnie od zakończenia Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, pora napisać coś więcej o tym wydarzeniu, więc... Było bardzo super!

Nowe miejsca, nowe perspektywy.

Brzoz dumnie prezentuje... nic
Inicjatywa cwelskich wydawnictw miała swój początek dwa lata temu na tym właśnie festiwalu, tradycyjnie więc wystaraliśmy się o miejsce w strefie targowej i podobnie jak rok temu podzieliliśmy się przestrzenią z chłopakami z zina "Mydło" (polecam, coś tam nawet narysowałem).
W łódzkiej "emefce" zawsze najbardziej lubiłem to, że mam do niej bardzo blisko z domu (godzina jazdy PKP). Lokalizacja w "Atlas Arenie", znajdującej się tuż przy dworcu, to wymarzone ułatwienie.
Już w piątek, czwartego dnia października, chwilę po godzinie dziewiętnastej, spotkałem się z Brzozem na dworcu Łódź Kaliska. Przeszliśmy parę metrów w rejon stadionu Łódzkiego Klubu Sportowego, w celu zostawienia wielokilogramowych komiksów (Keftów II i oczywiście Młodzików) na stoisku. To pierwszy raz gdy mieliśmy takie zabudowane stoisko; w poprzednich latach, w Tekstilimpeksie, rozbijaliśmy się na zwykłym stoliku, więc teraz było o wiele bardziej profesjonalnie, również w dobrym sąsiedztwie, które tutaj chciałbym najserdeczniej pozdrowić, bo dzięki nim mieliśmy większy ruch;)
Przy wejściu powitał nas miły ochroniarz z super wąsami, dostaliśmy też plakietki i smycze. Pozostało nam odnaleźć stoisko numer 16 i je trochę urządzić.
Skoro MFK, to nie mogło się obyć bez keftoceraty, która tym razem zamiast obrusa pełniła rolę okrycia frontowej części boksu, formaty zgodziły się ze sobą idealnie.
Kocur Lagu
Następnie udaliśmy się w kierunku pięknych Bałut, do Lagu. Na wcześniejszych festiwalach rozbijaliśmy śpiworki w śródmieściu, więc północ Łodzi była również pozytywną odmianą w tym roku - szczególnie że czcigodna gospodyni ugościła naszą dwójkę czym chata bogata. W tym samym czasie w najlepsze trwało "biforparty", na które się jednak nie wybraliśmy, bo rano trzeba było wcześnie wstać, by zorganizować stoisko do końca.

 Atrakcyjne atrakcje.

[DNC] stoisk!
Jak nietrudno się domyślić, poszliśmy spać za późno i obudziliśmy się niewyspani. Spóźnienie jednak do wielkich nie należało, po prostu na miejscu dołączyliśmy do Szymona i Kuby w boksie, porozwieszaliśmy plakaty i ulotki, wystawiliśmy też pluszowe Kefciki autorstwa Joanki-Z, które skutecznie zanęcały potencjalnych klientów.
Mydlana część ekipy z "16"
Z wnętrza tej niewielkiej przestrzeni przez cały dzień miałem okazję analizować festiwal w nowym miejscu i formie. Tu wspomnę o pierwszej przewadze nad Tekstilimpeksem, który poza strefą autografów pozbawiony był innych komiksowych atrakcji (trzeba było chodzić na drugą stronę ulicy do ŁDK). W "Atlasie" elegancko wszystko połączone, choć i tak nie miałem kiedy skorzystać z prelekcji w ferworze naganiania ludzi. Fajnie było móc obserwować z boksu płytę główną, na której tym razem odbywała się masa, naprawdę masa związanych z grami i komiksami rzeczy, w tym takie duże ekrany na których można było sobie pooglądać jak ludzie grają.
Cały festiwal tym razem był darmowy, więc przychodziło wiele osób, które w dużej mierze chyba nie były związane z komiksami. Gdy w poprzednich latach wejście było płatne, na festiwal trafiały głównie osoby zainteresowane, więc też inaczej się ziny sprzedawało. W tym roku wprowadzono taki niewielki element chaosu, choć nie powiem, że nie poczułem dzięki temu MIĘDZYNARODOWOŚCI festiwalu na masową skalę. Bardzo łatwo się w tym zagubić z niszowymi produkcjami jak nasze.
Cyryl przejmuje "ki" Atlasa
W międzyczasie do cwelskiej gromady dołączył Cyryl, dzięki któremu mogliśmy się dowiedzieć, co się dzieje w innych miejscach stadionu. Pod wieczór mogliśmy obserwować bez większych kłopotów konkurs cosplay. Tu wielki hejt na gościa, który się przebrał za Spider-mana i robił przez mikrofon strasznie dużo hałasu, w ogóle był nieśmieszny i miał brzydki strój. O siódmej zamknęliśmy stoisko i poszliśmy czilować do knajpy znajdującej się pod płytą boiska. Przegapiłem wybory miss festiwalu, co dziwne, tym razem były rysowane "na trzeźwo", ale o tym niżej. Potem szybki look na galę festiwalową, wyniki konkursów... Gratuluję wszystkim laureatom, szczególnie że wielu z nich to dobrzy znajomi.
Później już after, którego nie było.

Większość tak zwanego komiksowa znalazła się w kompleksie "Off Piotrkowska", całkiem słusznie nazwanym przez Cyryla "polskim detroit". Niestety, wszyscy rozpierzchli się po różnych lokalach, więc integracja była żadna. Na zewnątrz szaleni ogniarze, monster trucki, hardtekowcy ze wzmacniaczem, obite mordy i przypadkowi ludzie z ulicy - to nie to samo co zorganizowany, komiksowy event, z galą, wyborami i koncertem w takiej Wytwórni, gdzie można sobie zarówno pogadać jak i dobrze się pobawić. Brak aftera to dla mnie największy (bardzo grubalachny) minus tegorocznego festiwalu, bo w końcu niektóre świetne osoby można spotkać jedynie raz do roku, właśnie na łódzkim festiwalu komiksowym. Byłoby super, gdyby w 2014 jakoś lepiej to wyszło! Z drugiej strony - to pewnie takie bardziej eleganckie, kiedy Łódzkie Centrum Komiksu ogranicza pijaństwo wśród swoich gości?

Rozstań czas


Szymon i ja zapraszamy na komiksy.

Ciekawe, kto wygrał ich konkurs?
Emefkowa niedziela była tym dniem, który upływał na leczeniu glątwy, wszystko się już nieco uspokajało, a sprzedaż na stoisku była właściwie żadna. Dzięki temu był czas na głębsze zwiedzenie obiektu, zrobienie jakichś zakupów i wymian.
Po południu festiwal zaczął umierać, co doskonale zobrazowało wynoszenie "komiksowych trumien" Lindnera. Jeszcze tylko pożegnalna pizza w gronie przyjaciół. Wszyscy już spakowani, widzimy się za rok, albo i wcześniej.

* * *

Jacek Kuziemski - dumny autor siódmego [DNC] komiksu
Sprzedaż "Młodzika" poszła całkiem rewelacyjnie. Jackowi został bodajże jeden komiks z tych co przywiózł. I nic dziwnego, bo jest bardzo ładnie narysowany. "Młodzik" został  dość pozytywnie przyjęty, pomimo braku kolorów. Kieruję w kierunku Brzoza wyrazy największego uznania, bo jakby nie patrzeć, ma on na swoim koncie już cztery samodzielne, komiksowe salwy (Och, Wrotki, Rybka i Młodzik). Wszyscy czekamy na kolejne. Tak trzymaj Jacku! Tylko dzięki Tobie [DNC]komiks jeszcze jakoś ciągnie, i to niekoniecznie druta.

niedziela, 16 czerwca 2013

Co w trawie piszczy


Minął miesiąc od Festiwalu Komiksowa Warszawa. Z perspektywy czasu myślę że była to fajna impreska, bo dobrze się bawiłem. Polaczkowe komiksowo swoim warcholskim zwyczajem zjechało się do stolicy oddawać się kupowaniu kolorowych zeszytów i pijaństwu. Bo chyba nie będziemy się łudzić że ktokolwiek jeździ głównie na te festiwale i konwenty dla stoisk, komiksów i prelekcji? Przecież każdy dobrze wie że na festiwalu chodzi najebkę ze znerdziałymi znajomymi. 

Pogoda dopisała, samo miasto też. Było ogromnie dużo ludzi, tak w dzień jak i w nocy. W jeden weekend odbywały się Targi Książki, Juwenalia (pozdro Pole Mokotowskie), Mecz Legii, Noc Muzeów i Komiksowa Warszawa, a na Nowym Świecie można było napotkać maszerujących ludzi krzyczących "Jezus" i gołocyce feministki. Oczywiście taki nawał imprez ma swoje uroki, ale ostatecznie Wawa to straszne mrowisko. Gdańsk przy Warszawie to zgniły małomiasteczkowy port (dzięki Bogu!). A już niedługo właśnie na dalekiej północy w Wolnym Mieście Gdańsku odbędzie się Bałtycki Festiwal Komiksu (zapraszam, pewnie będzie dobra najebka na afterze, komiksiarze to alkoholicy).

Tymczasem praca nad kolejnym komiksem wre. Jeśli Bozia pozwoli na MFKiG 2013 pojawi się kolejny numer serii DNC. Tym razem komiks będzie opowiadał o przygodach cwela A'dooma i jego wewnętrznej wyprawie by odzyskać utracony honor. Wychodzi mi on powoli jak krew z nosa, zasrane studia odbierają mi zazwyczaj chęć do komiksów. Na szczęście nadchodzą wakacje. 8)


Wracając do Komiksowej Warszawy: Premierę miał komiksik Rybka Śmierci. Dziękujemy wszystkim którzy zakupili na stoisku ATY nasze komiksy.

Jeśli jesteś zainteresowany/zainteresowana zakupem naszych komiksów (Keft II i Rybka Śmierci), zapraszam do napisania maila na cweljeb()tlen.pl!

środa, 15 maja 2013

ψάρι


Witajcie drodzy Czytelnicy! Pamiętacie "Wrotki Śmierci"? Jeśli tak, może ucieszyć Was informacja o nowym mini-komiksie spod różowego znaku Drużyny Niesamowitych Cweli! "Rybka Śmierci" to kolejna historyjka obrazkowa o jednym z keftów, niewielkich towarzyszy Wrzosa! "Rybka Śmierci" narysowana została przez Brzozomira podczas Projektu 24 w Pracowni Komiksowej w Gdańsku. Dwadzieścia cztery strony dobrej zabawy to nie wszystko! Gratisowo do każdego zeszyciku dołączony jest obustronny plakat autorstwa Skarży, który współstworzył okładkę! Komiksik będzie dostępny na festiwalu Komiksowa Warszawa.

Komiks "Rybka Śmierci" mówi o motywie kondycji ludzkiej współczesnego człowieka wobec kultury i natury przez pryzmat baumanowskiego postmodernizmu. Ta wzruszająca historia poruszy do łez nawet najtwardsze kamienne serce. Z pewnością nie pozostaniesz jej obojętny!



[DNC] komiks #6: Rybka Śmierci
Scenariusz i rysunki: Brzozo
Współpraca: Skarża
Kolor: Czarno-biały
 Stron: 32
 Data wydania: 17 maja 2013

niedziela, 4 listopada 2012

Keft 2 - sprzedaż i plany na przyszłość

Słowem o MFKiG

Łódzki Festiwal skończył się już jakiś czas temu i zauważyłem, że brakuje na tym blogu jakiejś oficjalnej informacji, co tam u DNC. No więc MFK był bardzo fajny, jak zwykle najlepiej wypadający na tle innych znanych nam imprez komiksowych. Jeśli chodzi o sprzedane komiksy, to w tym roku nie było jakoś super, choć "Wrotki" się już skończyły, a "Inwektywu" zostało dosłownie kilka sztuk.

A tak wyglądało stoisko:
Baaardzo dużo wszystkiego, ledwo się pomieściliśmy z tymi zinami, ale i tak było fajnie i pozdrowienia dla wystawiających się z nami twórców! Szkoda tylko, że szefowie festiwalu schowali nas za kolumną, i gdyby nie kartonowy kurczak Szymona Kaźmierczaka, pewnie większość klientów nawet nie zwróciłaby uwagi na ten przysłonięty zewsząd mangowymi gadżetami fragment strefy targowej.

Keft II - agresywny marketing

"W mackach namiętności" spotkało się ze sporym uznaniem naszych największych fanów, choć oczywiście znalazły się osoby, które odczuły niedosyt po przeczytaniu najnowszego komiksu - być może wiąże się to z delikatnym odejściem od dissu, który był przedłużeniem archaicznej tradycji bitew komiksowych. Ale z drugiej strony, ile można? Okładka również wzbudziła małe kontrowersje, ale każdy wie, że liczy się tylko różowa treść. Świat zamieszkany przez Supercweli chcąc nie chcąc nabrał już jakiegoś widocznego kształtu i chyba warto pobabrać się w nim jeszcze przez chwilę, a drugi Keft jest ważnym punktem zaczepienia w dalszej kreacji.



Jeśli jesteście zainteresowani kupnem zina, piszcie na maila cweljeb()tlen.pl, cena komiksu to 900 groszy + koszty przesyłki. Keft 2 jest również w sklepie na stronie kops.pl. O tyle warto się tam skierować, by jednocześnie nabyć inne komiksy naszych kolegów - "Kops początek" Katerów oraz "Ultimate Kops", z historią Adama Czernatowicza (CBS) i rewelacyjnymi rysunkami [Kon]Teenna. A jeśli to za mało, by się naczytać, zawsze możecie poszukać nowego Kefta na sklep.gildia.pl, tam mają największy wybór wszystkiego.

[DNC] komiks trwa!

Obecnie pracujemy nad kolejnymi komiksami. Brzozo jest już w trakcie rysowania swojego kolejnego, solowego albumu, a podczas Projektu 24 w Gdańsku stworzył ...  następną przygodę kefcika z "Wrotek". Fani gdańskiego kolegi powinni być usatysfakcjonowani.
Z kolei Cyryl Bobarczyk i ja, już od pewnego czasu próbujemy stworzyć komiks przybliżający historię początków drużyny, a więc akcja odbywać się będzie w Mieście Bitew Komiksowych, dawno dawno temu. Mam też w planach zrobienie kolejnego małego komiksu (a7), ale nieco dłuższego niż dotychczasowe Ataki i Wrotki. Być może powstanie też nowa antologia drużynowa, taka jak "Inwektyw", wszystko zależy od mobilizacji osób zainteresowanych. Zobaczymy jak to wszystko będzie się kręcić.

Ku chwale cwelskości!

PS. Wrzuciłbym jakieś zdjęcia z MFK, ale robiliśmy je analogiem i jeszcze nie zostały wywołane.

sobota, 29 września 2012

Byle do MFKiG !

Dziś odbierając paczkę z drukarni zdałem sobie sprawę, że inicjatywa "[DNC] komiks" ma już rok. I tak to mniej więcej wygląda.
Keft II jest już w stanie namacalnym. Pozostało ponumerować nakład, który tym razem liczy aż 250 egzemplarzy. Cena komiksu na łódzkim festiwalu to 900 groszy polskich. Dodatkowo na zinowym stoisku będzie można nabyć Inwektyw (#3) oraz Wrotki (#4), w cenach takich jak dotychczas, czyli 500 i 100 groszy. Łatwo więc obliczyć, że za zestaw trzech najnowszych komiksów  zapłacicie jedynie 1500 groszy. Dobry zestaw? A jakże, bardzo dobry. Przybywajcie do Tekstilimpeksu w przyszły weekend!

PS. Pierwszy Keft do pobrania Tutaj. Planowana reedycja Ataku, jak na razie, nie doszła do skutku. Osoby chcące poznać samotny wypad Pięścia muszą niestety uzbroić się w cierpliwość.