środa, 21 maja 2014

Drobiazg Śmierci

Festiwal Komiksowa Warszawa za pasem! Na tę okazję przygotowaliśmy kolejny [DNC]komiks! To już dziewiąty numer naszej serii. Podobnie jak Rybka Śmierci i Wrotki Śmierci(darmowa wersja na issu), powstał podczas całodobowego maratonu rysowania dwudziestoczterostronicowych komiksów w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Miejskiej w Gdańsku. Wydarzenie bardzo fajne i wymagające komiksowej wytrzymałości, odbywa się cyklicznie od kilku lat, więc zapraszam również w tym roku! 


Drobiazg śmierci to kolejna mini historia o kefcikach, stworkach tworzonych przez autystyczną głowę cwela Wrzosa. Dotychczas w malutkich komiksach można było zobaczyć jednego bohatera, tym razem będzie ich aż dwóch! Perypetie zaczną się od niepozornych odwiedzin i tytułowego prezentu.


[DNC] komiks #9: Drobiazg ŚmierciScenariusz i rysunki: Brzozo 
Format: A7
Kolor: Czarno-biały 
Stron: 32

Bonus: Dwustronny plakat autorstwa Brzozy i Skarży w środku! 
Data wydania: 24 maja 2014

Cena: 2zł




Podczas festiwalu nasze komiksy: "Psiakrew" (5zł) , "Drobiazg" (2zł), oraz autorski komiks Skarży "Przygody Zaśmiergłych Wąsaczy" (5zł) będzie można nabyć na stoisku wydawnictwa ATY.



piątek, 14 marca 2014

Premiera ósmego zina

Zgodnie z zapowiedzią - premiera komiksu "Psiakrewa" jeszcze w marcu! Dlatego mamy zaszczyt serdecznie zaprosić wszystkich chętnych, a przede wszystkim naszych fanów, znajomych i ogólnie miłośników komiksów na imprezkę, która odbędzie się w Krakowie w sobotę 29.03. Lokal to "Vistula Old" (Starowiślna 12) - pijalnia wódki i piwa, więc na pewno będzie wesoło, głośno i radośnie! Poza zabawą z autorami cweli, to okazja, by w super cenie 5 zł, zdobyć "Psiakrew" przed wszystkimi nadchodzącymi festiwalami.
W lokalu serwowane są również przekąski, więc w razie niepogody będzie można balować tam do późnej godziny, bez konieczności opuszczania miejsca.

Przybywajcie kochani, na własnej skórze poczujcie krakowski spleen, smog, piastowski splendor oraz cwelskie głupoty.



sobota, 1 marca 2014

Psiakrew!!

Witam serdecznie.

Tak się jakoś poskładało, że przez ostatni rok tylko Brzozo wydawał jako [DNC] komiks. Dzięki temu w styczniu otrzymał "Złotego Kurczaka", w plebiscycie zorganizowanym przez wydawnictwo Bazgrolle. O samym wydarzeniu, które było naprawdę fajne, bo kameralne i w ukochanym przeze mnie Wrocławiu, miałem już tutaj wcześniej napisać, no ale z różnych powodów tego nie zrobiłem. Z różnych przyczyn też nie zajmowałem się cwelami, ani zinami w ogóle. Było minęło. Liczy się teraźniejszość! Roczny zastój w działalności Drużyny Niesamowitych Cweli musiał się w końcu skończyć.

NADCIĄGA NOWY ZIN!!! PREMIERA JAK W GARNCU JUŻ W MARCU!!!!


 Przed Wami "Psiakrew", zinek będący następcą "Inwektywu".

Jest to antologia składająca się z czarno-białych szorciaków, oczywiście o przygodach Supercweli. Ekipa autorów jest nieco uszczuplona, gdyż z pierwotnego składu uchował się jedynie Brozo, ja, Kordian i Cyryl. Natomiast, podobnie jak w "Inwektywie", nie zabrakło gościa specjalnego - tym razem zaprosiliśmy Łukasza Kowalczuka, znanego z takich zinów jak "Nienawidzę Ludzi", czy ostatnio "Vreckless Vrestlers". Witamy na pokładzie!

Łukasz Kowalczuk
Brzozo


Cyryl

Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Format: A5
Stron: 32
Data wydania: marzec 2014
Nakład: 120 egz
Cena: 5 zł (???)


Informacje odnośnie dokładnej daty premiery już wkrótce na naszym fejsbuku!

środa, 20 listopada 2013

Ogłoszenia Drobne

Witajcie drodzy czytelnicy! Na wstępie muszę przeprosić tych z Was, których zapewniałem po MFKiG, że na dniach pojawi się info o sprzedaży Młodzika. GOMENASAI! I tak oto z wielkim poślizgiem prezentuję Wam taki cwelski cennik, żeby przypomnieć wszystkim co mamy wciąż na stanie. Jeżeli chcecie zakupić jakiś komiksik [DNC] wyślijcie mejla jakie dokładnie tytuły Was interesują na adres:  

cweljeb[at]o2.pl 




Kolejną rzeczą, którą chciałbym się z Wami podzielić, jest informacja o tym, że na 24. Godzinach Komiksu narysowałem kolejny maleńki komiks wypełniony przygodami kefcików. Będzie zatytułowany "Drobiazg Śmierci" i będziecie mogli się go spodziewać najprawdopodobniej w Maju na Komiksowej Warszawie.

Prócz tego, prace nad Młodzikiem cz.2 trwają. A już jutro możecie spodziewać się bonusa!

sobota, 19 października 2013

Relacja z XXIV festiwalu komiksowego w Łodzi

Cześć!
Ponieważ jutro miną dwa tygodnie od zakończenia Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, pora napisać coś więcej o tym wydarzeniu, więc... Było bardzo super!

Nowe miejsca, nowe perspektywy.

Brzoz dumnie prezentuje... nic
Inicjatywa cwelskich wydawnictw miała swój początek dwa lata temu na tym właśnie festiwalu, tradycyjnie więc wystaraliśmy się o miejsce w strefie targowej i podobnie jak rok temu podzieliliśmy się przestrzenią z chłopakami z zina "Mydło" (polecam, coś tam nawet narysowałem).
W łódzkiej "emefce" zawsze najbardziej lubiłem to, że mam do niej bardzo blisko z domu (godzina jazdy PKP). Lokalizacja w "Atlas Arenie", znajdującej się tuż przy dworcu, to wymarzone ułatwienie.
Już w piątek, czwartego dnia października, chwilę po godzinie dziewiętnastej, spotkałem się z Brzozem na dworcu Łódź Kaliska. Przeszliśmy parę metrów w rejon stadionu Łódzkiego Klubu Sportowego, w celu zostawienia wielokilogramowych komiksów (Keftów II i oczywiście Młodzików) na stoisku. To pierwszy raz gdy mieliśmy takie zabudowane stoisko; w poprzednich latach, w Tekstilimpeksie, rozbijaliśmy się na zwykłym stoliku, więc teraz było o wiele bardziej profesjonalnie, również w dobrym sąsiedztwie, które tutaj chciałbym najserdeczniej pozdrowić, bo dzięki nim mieliśmy większy ruch;)
Przy wejściu powitał nas miły ochroniarz z super wąsami, dostaliśmy też plakietki i smycze. Pozostało nam odnaleźć stoisko numer 16 i je trochę urządzić.
Skoro MFK, to nie mogło się obyć bez keftoceraty, która tym razem zamiast obrusa pełniła rolę okrycia frontowej części boksu, formaty zgodziły się ze sobą idealnie.
Kocur Lagu
Następnie udaliśmy się w kierunku pięknych Bałut, do Lagu. Na wcześniejszych festiwalach rozbijaliśmy śpiworki w śródmieściu, więc północ Łodzi była również pozytywną odmianą w tym roku - szczególnie że czcigodna gospodyni ugościła naszą dwójkę czym chata bogata. W tym samym czasie w najlepsze trwało "biforparty", na które się jednak nie wybraliśmy, bo rano trzeba było wcześnie wstać, by zorganizować stoisko do końca.

 Atrakcyjne atrakcje.

[DNC] stoisk!
Jak nietrudno się domyślić, poszliśmy spać za późno i obudziliśmy się niewyspani. Spóźnienie jednak do wielkich nie należało, po prostu na miejscu dołączyliśmy do Szymona i Kuby w boksie, porozwieszaliśmy plakaty i ulotki, wystawiliśmy też pluszowe Kefciki autorstwa Joanki-Z, które skutecznie zanęcały potencjalnych klientów.
Mydlana część ekipy z "16"
Z wnętrza tej niewielkiej przestrzeni przez cały dzień miałem okazję analizować festiwal w nowym miejscu i formie. Tu wspomnę o pierwszej przewadze nad Tekstilimpeksem, który poza strefą autografów pozbawiony był innych komiksowych atrakcji (trzeba było chodzić na drugą stronę ulicy do ŁDK). W "Atlasie" elegancko wszystko połączone, choć i tak nie miałem kiedy skorzystać z prelekcji w ferworze naganiania ludzi. Fajnie było móc obserwować z boksu płytę główną, na której tym razem odbywała się masa, naprawdę masa związanych z grami i komiksami rzeczy, w tym takie duże ekrany na których można było sobie pooglądać jak ludzie grają.
Cały festiwal tym razem był darmowy, więc przychodziło wiele osób, które w dużej mierze chyba nie były związane z komiksami. Gdy w poprzednich latach wejście było płatne, na festiwal trafiały głównie osoby zainteresowane, więc też inaczej się ziny sprzedawało. W tym roku wprowadzono taki niewielki element chaosu, choć nie powiem, że nie poczułem dzięki temu MIĘDZYNARODOWOŚCI festiwalu na masową skalę. Bardzo łatwo się w tym zagubić z niszowymi produkcjami jak nasze.
Cyryl przejmuje "ki" Atlasa
W międzyczasie do cwelskiej gromady dołączył Cyryl, dzięki któremu mogliśmy się dowiedzieć, co się dzieje w innych miejscach stadionu. Pod wieczór mogliśmy obserwować bez większych kłopotów konkurs cosplay. Tu wielki hejt na gościa, który się przebrał za Spider-mana i robił przez mikrofon strasznie dużo hałasu, w ogóle był nieśmieszny i miał brzydki strój. O siódmej zamknęliśmy stoisko i poszliśmy czilować do knajpy znajdującej się pod płytą boiska. Przegapiłem wybory miss festiwalu, co dziwne, tym razem były rysowane "na trzeźwo", ale o tym niżej. Potem szybki look na galę festiwalową, wyniki konkursów... Gratuluję wszystkim laureatom, szczególnie że wielu z nich to dobrzy znajomi.
Później już after, którego nie było.

Większość tak zwanego komiksowa znalazła się w kompleksie "Off Piotrkowska", całkiem słusznie nazwanym przez Cyryla "polskim detroit". Niestety, wszyscy rozpierzchli się po różnych lokalach, więc integracja była żadna. Na zewnątrz szaleni ogniarze, monster trucki, hardtekowcy ze wzmacniaczem, obite mordy i przypadkowi ludzie z ulicy - to nie to samo co zorganizowany, komiksowy event, z galą, wyborami i koncertem w takiej Wytwórni, gdzie można sobie zarówno pogadać jak i dobrze się pobawić. Brak aftera to dla mnie największy (bardzo grubalachny) minus tegorocznego festiwalu, bo w końcu niektóre świetne osoby można spotkać jedynie raz do roku, właśnie na łódzkim festiwalu komiksowym. Byłoby super, gdyby w 2014 jakoś lepiej to wyszło! Z drugiej strony - to pewnie takie bardziej eleganckie, kiedy Łódzkie Centrum Komiksu ogranicza pijaństwo wśród swoich gości?

Rozstań czas


Szymon i ja zapraszamy na komiksy.

Ciekawe, kto wygrał ich konkurs?
Emefkowa niedziela była tym dniem, który upływał na leczeniu glątwy, wszystko się już nieco uspokajało, a sprzedaż na stoisku była właściwie żadna. Dzięki temu był czas na głębsze zwiedzenie obiektu, zrobienie jakichś zakupów i wymian.
Po południu festiwal zaczął umierać, co doskonale zobrazowało wynoszenie "komiksowych trumien" Lindnera. Jeszcze tylko pożegnalna pizza w gronie przyjaciół. Wszyscy już spakowani, widzimy się za rok, albo i wcześniej.

* * *

Jacek Kuziemski - dumny autor siódmego [DNC] komiksu
Sprzedaż "Młodzika" poszła całkiem rewelacyjnie. Jackowi został bodajże jeden komiks z tych co przywiózł. I nic dziwnego, bo jest bardzo ładnie narysowany. "Młodzik" został  dość pozytywnie przyjęty, pomimo braku kolorów. Kieruję w kierunku Brzoza wyrazy największego uznania, bo jakby nie patrzeć, ma on na swoim koncie już cztery samodzielne, komiksowe salwy (Och, Wrotki, Rybka i Młodzik). Wszyscy czekamy na kolejne. Tak trzymaj Jacku! Tylko dzięki Tobie [DNC]komiks jeszcze jakoś ciągnie, i to niekoniecznie druta.